Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (https://africatwin.com.pl/index.php)
-   Trochę dalej (https://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=76)
-   -   Szlajanka 25 (https://africatwin.com.pl/showthread.php?t=47661)

trolik1 03.02.2026 14:40

16/17 dzień wyprawy, 30/31 sierpnia. Jedziemy nad wodę.
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Kilka lat temu wspólnie z Wojtkiem odwiedziliśmy Deltę Dunaju na powrocie z Górskiego Karabachu. Miejscówka nas zachwyciła i obiecałem sobie, że na pewno tam wrócę. No i siup!:-)
Po wczorajszym spacerze w górkach trochę bolały nas nogi i właściwie wszystko nas bolało, ale postanowiliśmy jechać już dzisiaj. Początek był kiepski - po minięciu Braszowa przez kolejne 3 godziny telepaliśmy się w korku podobnego do tego, co widzieliśmy w okolicach Krakowa... Była niedziela i ludzie jechali sobie w górki...
Korki zaniknęły po zjeździe z gór, czyli przed Ploesti. Za to zaczął się piekarnik...35 stopni i więcej. A w górkach było tak pięknie i chłodno! Już wtedy zacząłem podejrzewać, że chyba zbyt wcześnie jedziemy na południe. Ostatnim razem byliśmy tam na początku października i temperatury oscylowały w okolicach 30 stopni. No cóż - tak czy owak trza jechać. Po wyjeździe z Ploesti krajobraz zmienił się diametralnie - było gorąco, płasko, sucho. Nocleg znaleźliśmy w całkiem fajnym lesie niedaleko drogi, a za sąsiadów mieliśmy parę bażantów, które hałasowały przez większą część nocy:-)

Rano standard: pobudka, kawa, śniadanie, jazda. Jakoś po południu dojechaliśmy do Merighiol - wioski w której mieliśmy odebrać nasze kajaki i zostawić motorki. Okazało się jednak, że przyjechaliśmy o jeden dzień za wcześnie , a pani od kajaków jest w Bukareszcie....Nie wiem jak myśmy to wykalkulowali, ale okazało się, ze mogliśmy spokojnie wypocząć po spacerze w górach i dopiero ruszyć następnego dnia:-). Tak czy owak miła pani zrobiła nam przysługę i po naszej rozmowie ruszyła w drogę do nas. Czekały nas teraz 3 godziny czekania w 40sto stopniowym upale...brrr.
Po odbiorze kajaków i wszystkich ceregielach byliśmy na wodzie około 19tej, zmęczeni i gotowi na rozłożenie biwaku. Tak też zrobiliśmy:-).

https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Dodam jeszcze , że podczas nocnego wstawania widziałem bombardowanie ukraińskiego miasta Izmaił, które położone jest po drugiej stronie delty. Nie był to miły dla mnie widok

Melon 03.02.2026 14:59

W 2024 też z tak naprawionym butem wracałem z południa :)

trolik1 04.02.2026 09:20

Cytat:

Napisał Melon (Post 898090)
W 2024 też z tak naprawionym butem wracałem z południa :)

No to jest już zawód na cięzkie czasy:-)
pozdrawiam trolik

trolik1 09.02.2026 17:49

18 dzień wyprawy, 2 września. Woda, dużo wody!:-)
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Noc była spokojna, choć nad ranem przyszło do nas stado krów, które narobiły trochę hałasu telepiąc się w krzakach.
Po kawce i śniadanku zaczęliśmy się powoli zbierać do kajaków. Początek był średni, bo płynęliśmy dużym kanałem będącym jednocześnie autostradą dla rybaków płynących do pracy na znajdujących się w delcie jeziorach.

Ogólnie chodzi o to , żeby koleś na łodzi zobaczył cię jak najwcześniej coby zdążyć z odpuszczeniem silnika. W innym przypadku jest plum z kajaka do wody:-) Po jakimś czasie udało nam się wpłynąć w mniejszy kanał i tam już było spokojnie.

Potwierdziły się jednak moje obawy - lato nie jest najlepszym okresem do zwiedzania delty Dunaju - jest po prostu zbyt gorąco. Temperatura razem z wilgotnością produkuje oprócz braku komfortu również całe masy komarów...
Na szczęście nie brakowało również pięknych ptaszorów. Zimorodki i żołny operowały całymi armiami lotniczymi!:-). Uwielbiam zimorodki - ciężko za nimi nadążyć wzrokiem bo są szybkie jak strzała, ale za to mają przepiękne upierzenie w różnych odcieniach niebieskiego. Podobnie żołny - również w większości niebieskie, super patrzyło się na nie kiedy uwijały nam się nad głowami polując na różne robactwo.
Do tego oczywiście tłumy innego ptactwa, choć nie widzielismy orłów ani pelikanów.
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Mieliśmy też spotkanie z małym łabędziem, którego mam spierdzieliła przed nami, Mały jeszcze nie latał, więc spierdzielał przed nami i co jakiś czas musieliśmy robić przerwę coby nadrobił odległość od nas. W końcu poszedł po rozum do głowy i wpłynął a boczny kanał

Było zajebiście, ale jednak temperatura i wilgotność za wysokie jak dla mnie. Dlatego nie jeżdżę do Wietnamów i innych Tajlandii:-).

Mieliśmy też miłe spotkanie z Panem Koniem:-)

Jak tylko Wojtek wyłączył kamerę to z nory wylazł do nas jeszcze Pan Borsuk i wspólnie ze swoim sąsiadem Koniem gapili się na nas, a my na nich:-)
Zbliżał się powoli wieczór i zacżęliśmy szukać miejsca na nocleg. Niby nie jest to super trudne kiedy jesteś w takiej dziczy, ale trudno było znaleźć miejsce z dobrym zejściem do wody i kawałkiem płaskiej trawy do rozbicia namiotów. W końcu udało nam się coś wypatrzyć

Rozbiliśmy się drugiej stronie kanału i też było super:-)

https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Wieczorem było tyle komarów, że wcześnie uciekliśmy do namiotów.

El Czariusz 09.02.2026 17:59

Piękny odcinek.

Wegrzyn 10.02.2026 10:55

Na tym jednym filmiku wyglada jakbyscie po trawie kajakami plyneli :D


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:05.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.