![]() |
bo to bedzie monotematyczne i despotyczne :D :D :D
|
Cytat:
|
Informuje ze napisalem juz 4 strony tekstu relacji. Niedlugo zaczne postować. Uprasza sie nie poganiać
|
Podos, Ty nie informuj, poinformowanie zajeło Ci trochę czasu a tak już miałbyś pare zdań więcej ... :D
|
11 Załącznik(ów)
Ukraina
1 sierpnia Żeby wczuć się w klimat podroży, no i żeby nie mieć łatwiej niż chłopaki na 4x4 jadący przez Rosje i ciągnący na 5metrowej lawecie 5 Afryk zdecydowaliśmy się na podróż łączoną – pociągowo-samolotową. Pożegnani przez rodziny i wysłannika forum AT– Puszka, w 7 osób wsiedliśmy w pociąg relacji Kraków – Kijów. Już po godzinie z hakiem w Tarnowie dosiadł się Waldek i Kuba i w ten sposób byliśmy w komplecie (nie licząc Agi, która poleciała do Kijowa samolotem czyli jak każdy normalny człowiek by zrobił). Ale nieee, my musieliśmy zakombinować, bilet lotniczy wychodził tysiaka taniej na osobę, dodając do tego koszt wizy kazachskiej i przejazd pociągiem ciągle byliśmy do przodu. Jak bardzo się myliliśmy było nam dopiero dane poznać. Na razie postanowilismy sie skatować pociągiem. Załącznik 1216 Ponieważ było już po trzynastej (dla młodszego pokolenia czytelników za komuny była to pora sprzedawania alkoholu) od razu w przedziałach kuszetkowych zaczęliśmy integracje przy użyciu żołądkowej gorzkiej i wiśni w spirytusie. W nocy była jeszcze tylko kontrola graniczna, gdzie nieprzyjemny ukraiński celnik grozi nam 5letnim zakazem wjazdu na Ukrainę za źle wypełniony druczek wjazdowy. Idiota. Dajemy mu odczuć, że może nam skoczyć i za chwile jedziemy dalej. W międzyczasie dochodzi wiadomość od chłopaków z kazachskiej granicy: „Jesteśmy udupieni na granicy, mamy nieważne druczki wiz z Konsulatu Kazachstanu w Warszawie” i dopisek „to nie żarty” wskazujący, ze to pierwszy SMS, w którym dżipowcy nie robią sobie jaj. Ukojeni resztkami alkoholu zapadamy w sen, wiedząc już, ze raczej zaliczymy obsuwę na starcie i raczej my będziemy czekać na auta niż one na nas. Załącznik 1222 2 sierpnia Rano jesteśmy już na Ukrainie i o 0900 wysiadamy w Kiev Pass. Wysyłamy Jojnę na lotnisko po Agę a sami oddajemy się przyjemnością zwiedzania Kijowa. Nigdy tu nie byłem, no i jestem w szoku – fajne europejskie miasto. Normalnie wyglądający ludzie, czysto i raczej zadbane. Niesamowicie odstawione zabytki, przepięknie odnowione cerkwie. Zaliczamy cerkiew św. Włodzimierza, Sobór św. Zofii a potem Złote Wrota- kawałek murów obronnych starego Kijowa. Załącznik 1210 Załącznik 1212 Park kończy się ogromny łukiem przyjaźni ukraińsko-radzieckiej z widokiem na oszałamiająco ogromny Dniepr. Załącznik 1214 Załącznik 1219 Nie bylli byśmy sobą gdybyśmy nie wstąpili do napotkanego sklepu motocyklowego, calkiem calkiem wyposażonego. Niektory nawet dokonują ostatnich zakupów. Załącznik 1218 Na Placu Niezależności, gdzie odbywała się pamiętna Pomarańczowa Rewolucja czeka nas kolejny szok: kijowianki – istna rewia mody, biżuterii, wyzywających strojów i chyba jeszcze mają tu zawody, która laska ma wyższe szpilki. Cale stada dziewczyn krążą tam i z powrotem, postukując obcasem i wystawiając roznegliżowane części ciała na przyjemne kijowskie słoneczko. I jeszcze chlapią się w fontannach. Musieliśmy szybko schłodzić się piwkiem w parkowym ogródku. Czar pryska, ceny jak na krakowskim rynku… Załącznik 1213 Załącznik 1217 Załącznik 1211 I tak mija cały dzień. Dostajemy smsa ze chłopaki po 16 godzinach walki na granicy przekroczyli ją i napierają non stop do Almaty, gdzie mamy się spotkać. Popołudniu przerzucamy się na lotnisko Boryspol gdzie spotykamy Agę z Jojną, Całą motocyklową dziesiątką pakujemy się do samoloty ukraińskich linii Aerosvit. Normalny nowoczesny samolot, rozwiewa nasze wątpliwości, co do bezpieczeństwa lotu. Dla pewności walimy jeszcze po browcu i zaraz po starcie po drugim. Wyczerpani podrożą i nocą w pociągu, natychmiast odpływamy w błogi sen. … Niby tylko 4 godziny lotu, ale wraz z 4 godzinną różnicą lecimy całą noc. Rano budzą nas promienie słońca, a w dole rozciąga się płaski, pustynny krajobraz Kazachstanu... cdn Kazachstan Załącznik 1215 |
Super !!!!..............................czekam na więcej :)
pozdrawiam |
No cóż. Nie napracowałeś się, no ale jak przystało na zawodowca rozumiem, że to tylko rozgrzewka. Dalej będzie tak, że przynajmniej czytanie zajmie jedno posiedzenie na kiblu bez doczytywania "wiwy" czy innej 'gali":)
:Thumbs_Up: |
7greg Ty z laptopem do kibla chodzisz? nigdy tego nie probowalem, hmmmm
|
Cytat:
|
Streszczanie na kiblu nie wchodzi w rachubę. Tej przyjemności sobie nie skrócę :)
Muszę przemyśleć jakąś półeczkę na kompa, bo na kolanach to trochę niewygodnie ;) |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:33. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.