Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (http://africatwin.com.pl/index.php)
-   Imprezy forum AT i zloty ogólne (http://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=13)
-   -   III Zlot Motocyklowy Huta Pieniacka (http://africatwin.com.pl/showthread.php?t=14594)

Kudlaty95 02.03.2020 21:34

Bardzo ciekawy temat , i jak najbardziej potrzebny . Szczególnie w dzisiejszych czasach. Warto uczyć się o kresach bo jest to kawał naszej pięknej i tragicznej historii . Mam nadzieje , że kiedyś będzie mi dane pojechać na nasze wspaniałe kresy , póki co pozostaje mi tylko czytanie książek , no ale wiadomo to nie to samo . Flaga UPA na piątym zdjęciu wyjaśnia wszystko .... Naprawdę dobrą robotę tutaj kolega wykonuje!!! , pozdrawiam .

ATomek 03.03.2020 00:10

12 Załącznik(ów)
Załącznik 94116

Na polanę Huty Pieniackiej dojechaliśmy po nocy. Ukraińscy milicjanci zadbali o ognisko. Zbyszek odwzajemnił się nalewką, ale tym razem trzymali dystans i wcześnie poszli spać do hotelu, jaki zapewniało im MSW (ministerstwo spraw wszelakich)

Załącznik 94117

Załącznik 94118

Był niedzielny ranek. Do uroczystości kilka godzin, więc był czas na smarowanie skobla cmentarnej bramy, harce i spacery po okolicy

Załącznik 94119

Załącznik 94120

Załącznik 94121

Załącznik 94122

Załącznik 94123

Uroczystości pod pomnikiem były skromne, wyważone i spokojne. Pilnowały nas wyjątkowo duże zastępy milicji i służb specjalnych- antyterrorystów i pirotechników z psami. Mimo przenikliwego, zimnego wiatru przybyło wielu Polaków z kraju i okolic Lwowa. Autobusy i ich samochody dojechały do ostatniej wsi, gdzie niektórzy skorzystali z furmanki lub szli piechotą 5km. Wszyscy mimo zmęczenia byli zadowoleni z dotarcia na miejsce i z tego, że mogą oddać hołd biorąc udział w uroczystościach. To niepowtarzalna okazja do spotkań i wysłuchania opowieści. Oglądałem oryginalne dokumenty potwierdzające miejsce urodzenia- Huta Pieniacka.
Ocalały- Pan Franciszek wciąż w dobrej kondycji

Załącznik 94124

Załącznik 94125

Ucieszyłem się spotkaniem Pana Stefana- mieszkańca Huciska Pieniackiego- wioski, którą odnalazłem ostatniego lata. Zdawałem mu relacje z tego, co tam zastałem i zestawialiśmy to z tym, jak on zapamiętał rodzinne miejsce.
Ludzie poszukują kontaktów i jakichkolwiek informacji o przodkach, po których ślad urwał się tu, w Hucie Pieniackiej.
Po raz pierwszy nie było ani jednej flagi w banderowskich barwach ani nic, co mogłoby zakłócić uroczystości.

Przemówienia, wieńce, podziękowania..

I tak, jak nagle wszyscy się tu pojawili, tak nagle wszystko ucichło i zostaliśmy sami. Wiatr przypędził deszczowe chmury.
Wieczór spędziliśmy w ‘hotelu’ z dwoma milicjantami pilnującymi niby pomnika, a tak naprawdę to samych siebie i tablicy z ukraińską wersją wydarzeń

Załącznik 94126


Myślę, że ciekawy jest protokół z przesłuchania jednego z banderowców- sprawców masakry. Przedstawia wydarzenia od strony jakiej nie znamy:


Członek bandy UPA Dowhań Justyn s. Wasyla zeznał: „Nie pamiętam
dokładnie daty, lecz dobrze wiem, że pod koniec lutego 1944 roku, wczesnym
rankiem, do mojego mieszkania wpadł Melnyk Iwan s. Zachara i kazał mi
szybko stawić się przed chałupą Jakimowa Jakiwa, gdzie otrzymam broń.
Przy tym powiadomił mnie on, że zaraz cała banda UPA wspólnie
z [bandą z] Wołynia i niemieckimi wojskami «SS-Galizien» ruszy na wieś
Huta Pieniacka.
Stawiłem się w wymienionym wyżej miejscu, gdzie Jakimow Jakiw
wydał mi karabin rosyjskiego typu i do niego 15 sztuk ostrych naboi. Melnyk
Iwan, Jakimow Jakiw i dowódca wołyńskiej bandy UPA oznajmili
wszystkim uczestnikom, że zaraz ruszymy na wieś Huta Pieniacka, żeby
rozprawić się z mieszkańcami, ponieważ pomagają oni czerwonej partyzantce.
Po otrzymaniu tych krótkich informacji i zakończeniu przygotowań,
ruszyły na podwodach niemieckie wojska «SS-Galizien» w l[iczbie] 200
ludzi. Na ich czele pojechali saniami starosta Sieluprawy Kawecz Josyp
s. Maksyma z dowódcą – Niemcem w stopniu kapitana. Drugimi sańmi,
również na przedzie, pojechali Żarkowśkyj Wasyl s. Iwana i Żarkowśkyj
Stepan.
Za Niemcami, mniej więcej 15–20 minut później, ruszyła na Hutę Pieniacką
również nasza banda wspólnie z wołyńską bandą UPA. Jak tylko zaczęliśmy
podchodzić do wymienionej wyżej wsi, Niemcy otworzyli ogień
z dwóch armat i karabinów maszynowych, otaczając jednocześnie wieś ze
wszystkich stron.
Członkowie bandy UPA, którzy wówczas nadeszli, na rozkaz Melnyka
Iwana s. Zachara i Żarkowśkiego Petra oraz dowódcy wołyńskiej bandy,
również okrążyli wieś i robili to samo, co Niemcy, tzn. podpalali domy
i inne zabudowania, a mieszkańców eskortowali do kościoła. Tych, którzy
próbowali ukryć się, rozstrzeliwali na miejscu oraz otwierali silny ogień
karabinowy do uciekających.
Po tym, jak pierścień okrążenia, w którym była wieś, zacisnął się
i akcja zbliżała się do końca, ludzie z kościoła zostali przeprowadzeni do
szop i domów. Następnie zamykano je i podpalano. Mieszkańców wsi Huta
Pieniacka zapędzono do 4 lub 5 szop, w których znalazło się, ogólnie biorąc,
około 700–750 l[udzi]. Wszyscy zostali spaleni.
Pogrom wymienionej wsi trwał od 8 godziny rano do 2–3 po południu.
Następnie niemieckie wojska zabrały przede wszystkim całe bydło
– krowy, konie, owce, świnie oraz zboże, a członkowie bandy UPA wzięli
odzież, drób oraz inne rzeczy, po czym razem z niemieckimi wojskami
wrócili do wsi Żarków, gdzie Niemcy sprzedali mieszkańcom za wódkę
część bydła, głównie krowy.
Mniej więcej 2 tygodnie po zniszczeniu wsi Huta Pieniacka nasza banda
wspólnie z wołyńską bandą UPA oraz bandami UPA z okolicznych wsi
dokonała napadu i pogromu wsi Huta Wierchobuska rejonu oleskiego, położonej
w odległości 5 km od wsi Huta Pieniacka. Przyczyną pogromu tej
wsi, jak zeznałem wyżej, było to, że jej mieszkańcy również utrzymywali
kontakty z czerwoną partyzantką.
W wyniku pogromu wsi Huta Wierchobuska zostało spalonych około
60–70 domów z zabudowaniami gospodarskimi. Zabito także podczas próby
ucieczki ze wsi około 100 mieszkańców. Banda UPA zrabowała mienie
i bydło ofiar pogromu”.
Za zgodność: (—)
PA SBU, F. 26, op. 2, spr. 2, k. 208–211.
Kopia uwierzytelniona, maszynopisu



Załącznik 94127

ATomek 03.03.2020 13:23

24 Załącznik(ów)
Załącznik 94131

W połowie nocy obudził mnie hałas- wycie wiatru i szarpanie namiotem. Był tak silny, ze musiałem z materacem przesunąć się od strony wiatru, by nie podwiało, ale i tak kołysało mną i całym namiotem. Kiedy znów się obudziłem, wydawało mi się, że zerwało tropik- namiot był mokry. Furkotanie pokrowca, którym przykryłem afrykę też wyprowadzało mnie z równowagi, ale nie chciało mi się wyłazić z ciepłego śpiwora w noc. Obstawiłem się spodniami motocyklowymi i kurtką od strony wiatru- tak, żeby odizolować nimi śpiwór od mokrej ściany. Stukot deszczu robił swoje…
Kiedy znów się obudziłem, było już widno, a Marek na nogach. Znalazł pokrowiec z mojego mojego motocykla i wywoływał nas na lepienie bałwana. Myślałem, że żartuje..

Załącznik 94132

Załącznik 94133

Jak się poruszyłem, okazało się, że materac jest w wodzie a śpiwór do kolan mokry. Kurtka i spodnie- gnój, razem ze wszystkim, czym obstawiłem się przed wiatrem. Nawiało mokrego śniegu pod tropik, skleiło go z wewnętrzną warstwą namiotu i z zewnątrz przygniotło ciężkim śniegiem. Było +1C. Dostałem od Marka zapasowe bojówki i już było dobrze.
Nadal wiało śniegiem i sytuacja stawała się poważna

Załącznik 94134

Na rozgrzewkę odpaliliśmy na pych transalpa Zbyszka (zdechł akumulator) i sprawnie spakowaliśmy obóz, bo wcale nie zapowiadało się na poprawę pogody. Na śniedanie mieliśmy widoki pięknej okolicy.
Marek widział okolicę w śniegu po raz pierwszy i zrobiła na nim wielkie wrażenie.
Teraz jeszcze stąd wyjechać.
Do rozmoczonych i rozjeżdżonych dróg doszła jeszcze przykrywka śliskiego śniegu.
Ale droga do wsi prowadziła w dół, co w tych warunkach było znacznym ułatwieniem.
Im niżej, tym było lepiej

Załącznik 94135

Załącznik 94136

Załącznik 94137

Załącznik 94138

Załącznik 94139

W Żarkowie spotkaliśmy kompanów z wczorajszego wieczora i namówili nas na skrót.
Jeszcze nim nie jechałem, ale proporcja była 6km lasem do 34 drogą i asfaltem.
Miało być słabo na początku, trochę pod wierzchołkiem i trochę na zjeździe. Droga malownicza- moja ostatnia do zaliczenia

Załącznik 94140

Załącznik 94141

Załącznik 94142

Załącznik 94143

Załącznik 94144

Załącznik 94145

Załącznik 94146

Załącznik 94147

Przejechaliśmy najwyższą górkę w okolicy i wyjechaliśmy znowu na Pereliskach..
Nad jeziorem w Ponikwie symbolicznie żegnamy się z okolicą. Za 2km łapiemy asfalt i kierujemy się na Lwów. Nadal wieje bardzo silny wiatr i zjeżdżamy odetchnąć do Oleska.
Ten zawalony dach na budynku dawnego klasztoru kapucynów to obecnie magazyn zbiorów muzealnych z zamku w Olesku i okolicznych pałaców. Podlega pod Lwowską Narodową Galerię Sztuki

Załącznik 94148

Jedziemy tak skokami po kilkadziesiąt km. Tym razem omijamy Lwów szerokim łukiem- w Busku kierujemy się na Kulików. Po drodze oglądamy to, co zostało z dawnego Kołodna

Załącznik 94149

Załącznik 94150

Załącznik 94151

Żółkiew. Tu popas na gorące czenaki

Załącznik 94152

Takie widoki nas uspakajają. Cieszymy się, że i Ukraina dołącza do rodziny państw niezależnych i ma swoich bohaterów


Granica wyjątkowo sprawnie. Na przemian wiatr i deszcz.
Rozpamiętuję w drodze wydarzenia i oceniam wyjazd jako wyjątkowo udany.
Dziękuję za towarzystwo i poświęcenie Mirkowi, Markowi i Zbyszkowi. Choć opisałem to ze swej strony, to wszystko przeżywaliśmy razem. Z Wami zawsze!
Wykorzystałem w opowieści zdjęcia Zbyszka- to te z datownikiem. Dziękuję

Załącznik 94153

Załącznik 94154

Kudlaty95 03.03.2020 13:29

To was śnieg zaskoczył. Fajnie , że się ktoś interesuje historią i ją w taki sposób propaguje. Piękna sprawa :).

ATomek 03.03.2020 21:19

Cytat:

Napisał consigliero (Post 670553)
Miałem plan być, ale mi się logistyka trochę posypała, może za rok albo w innym terminie

Marek, pamięć się liczy. Wierzę, że tam się jeszcze spotkamy. Jadąc tym skrótem wspominałem Twoją próbę przejazdu w 2012

Cytat:

Napisał RAVkopytko (Post 670555)
Mój Dziadek mieszkał po drugiej stronie Bugu,tam gdzie Sołokija wpada do niego.Moja Babcia pochodziłą z Zosinia,Zofia miała na imię .Dziadek do Hrubieszowa jeździł rowerem,Ma 94 lata pali papierosy,pije wódkę :D chodzi bez laski,tylko wzrok i słuch już nie ten co kiedyś.
Bardzo lubię jak opowiada jak to było przed wojną,czasy wojny jakby pomija i nie chce o tym za bardzo opowiadać...
ATomku, ten festiwal Jakuba Wędrowycza to kiedy jest dokładnie?

Każdy z Nas Czarnuchuf,to chyba troszkę ma z Jakuba

Taki Dziadek to skarb! Stary rowerzysta, to i drogę zna. Poproś, to do Wojsławic Cię poprowadzi a i młodym pokaże, jak kielonek podnosić!


Cytat:

Napisał MUTT (Post 670589)
ATomek - mam wielki szacunek dla Ciebie .... i czytam zawsze z wielką przyjemnością .

Staram się nie zawieść

Cytat:

Napisał Kudlaty95 (Post 670676)
Bardzo ciekawy temat. Piękna sprawa :).

Pakuj zadek na motur i ruszaj! Twój temat czeka gdzieś tam, aż go odnajdziesz.


PS.
Zwykle wracając już planujemy gdzie pojedziemy za rok.
Z powrotem z HP jest inaczej. Planuję jedynie którędy tam wrócę.

misiak 03.03.2020 21:30

Z dobrą ekipą to i śnieg niestraszny .
Dziękuje Atom.

RAVkopytko 03.03.2020 21:32

ATomku,Już kilka razy namawiałem Go na wyjazd w tamte strony...
Nie chce tam jechać i już

renant 03.03.2020 22:14

Tomek fajnie było przeżyć jeszcze raz ten wyjazd w twojej opowieści, również dziękuję za doborowe towarzystwo Tobie, Mirkowi i Markowi. Twoje opowieści o tych wszystkich miejscach świadczących o tragedii Polaków na Kresach, były bezcenne.
W tym roku to mój czwarty raz, jak odwiedzam Hutę Pieniacką zimą, za każdym razem jest inaczej, mimo że cel ten sam. Jak tylko będzie możliwość, za rok będę chciał znów to zrobić.
PS dzisiaj zamówiłem nowy akumulator, sprzęt musi być gotowy na sezon.

renant 10.04.2020 10:23

1 Załącznik(ów)
Czas kwarantanny sprzyja nadrobieniu zaległości przebywania z rodziną. My z córką lubimy zabawę pod tytułem "zgadnij co zbudowałem z klocków". Córka czasami narzeka, że buduję rzeczy trochę trudne do odgadnięcia;)

ATomek 13.07.2020 11:00

3 Załącznik(ów)
Załącznik 98352

Załącznik 98360

W Dzień Narodowej Pamięci O Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach Wołynia i Małopolski Wschodniej II Rzeczypospolitej,
w imieniu odwiedzających ten wątek i wszystkich pamiętających, palimy symboliczny znicz i pozdrawiamy z Mirkiem z Huty Pieniackiej

Załącznik 98353


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:19.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.