Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (http://africatwin.com.pl/index.php)
-   Trochę dalej (http://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=76)
-   -   INDIE, HIMALAJE, Sierpień 2010 (http://africatwin.com.pl/showthread.php?t=6577)

JOJNA 14.08.2010 23:38

powodzenia i uważajcie na ludzi spiących na pasach zieleni. :)

JaroGL 20.08.2010 14:42

Witam
Nadajemy z Kazy, czekamy na posilek.
Do Delhi przylecielismy rano w poniedzialek i od razu pojechalismy po motory. Pol dnia zeszlo zeby je przygotowac, ale udalo sie jeszcze tego samego dnia wyjechac. Ruch na drogach masakra. Udalo nam sie dojechac do Ambala choc po drodze regulowalismy skrzynie i wymieniali lozysko w kole.
Nastepny dzien to kierunek na Shimle i dalej. Dojechalismy dosc spory kawalek za Shimle gdzie znow awaria sprzeta. Widoki coraz lepsze.
Trzeci dzien to dzida do Recong Peo, gdzie zalatwialismy pozwolenia.
Po drodze piekne widoki.
Czwarty dzien jazda do Nako. Piekna droga z przepasciami, czesto pourywane drogi, jeszcze ladniej. Wysokosc 3600 m.
Dzis chcemy jeszcze troche pociagnac, a jutro Kunzum La i spanie w Keylong.

Info ogolne. Pogoda ok, prawie nie padalo, troche chmurek jest i utrudnia nam widoki ale jest coraz lepiej.
Z jedzeniem narazie wielkich problemow nie mielismy.
To tyle bo mnie juz wolaja na wyzerke. Do nastepnego.

Zazigi 20.08.2010 17:55

Z Hanumanem!

howx 22.08.2010 00:43

Hm... tak to właśnie wyglądało, że to Wy zabraliście pewnego pana na latanie po Himalajach w ostatniej chwili. Jak coś jest też blog, w którym by się przydało więcej wpisów ;)... http://indie.ebimedia.pl.

Powodzenia i uważajcie na kangury... czy co oni tam mają :P

JaroGL 24.08.2010 16:15

Dojechalismy dzis do Leh. Mamy pozwolenia do Nubry, Pangong Tso i Moriri Tso. Jutro atakujemy.
Jak ostatnio pisalem z Kazy to pojechalismy na nocleg do Kibber na wysokosci 4100 m troche przez pzypadek bo pomylilismy droge, ale bylo tam pieknie wiec warto bylo nadlozyc te kilka km. Potem pojechalismy wreszcie zdobyc pierwsza przelecz Kunzum La 4551 m. Dolina Spiti jest przepiekna , wszystkie kolory skal mozna tam zobaczyc co w polaczeniu z rzekami tworzy piekne pejzarze. tego dnia dojechalismy jeszcze do Keylong, gdzie nastepnego dnia musielismy sporo podlubac przy motkach stsmy pozno i zaliczylismy tylko przelecz Baralacha La dojezdzajac na nocleg w okolice Sarchu, gdzie spredzilismy noc w namiotach na wys ok 4100 m. Nastepny dzien to niezly rajd. Pokonalismu ponad 200 km, zaliczylismy przelecz Lachalung La za ktora jest plaskowyz na wys ok 4600 o dlugosci kilkunastu km. Dopadlo nas tam gradobicie i burza byo troche hardcorowo. potem okazalo sie ze droga przez przelecz Tangla La jest nieprzejezdna i skierowali nas przez Tso Kar i jakas przelecz o wys 4900 do glownej drogi wzdluz Indusu. niestety przez ten objazd nie dojechalismy do Leh, ale i tak nie mamy opoznien. Royale daja rade.
To narazie tyle. Jutro dzida na Kardung La.

Roomyanek 29.08.2010 14:55

Mam nadzieję, że szczęście Wam dopisuje i motocykle się nie psują. Trzymam kciuki za Was, tereny bardzo mi bliskie ale eksplorowane tylko na nogach, choć teraz to wspierając się Waszym doświadczeniem może uda mi się zrobić je motocyklowo. Jak sobie dajecie radę z chorobą wysokościową? Dopada Was? Czy pomykacie tak szybko/wolno że nia ma szans:D
pozdr.:)

JaroGL 29.08.2010 16:48

Objechalsmy Nubre i Pangong Tso, wszystko u nas ok. Pogoda dopisuje. Z choroba wysokoscowa nie ma wiekszych problemow jak sie nie biega na 5000 m :-).
Jestesmy znow w Leh i jutro lub pojutrze zaczynamy powrot. Padum nie zrobimy, ale jeszcze Tso Moriri.

talaxon 10.09.2010 20:59

i jak dotarliście do domów

JaroGL 10.09.2010 22:54

Jesteśmy już w domu. 2 dni dochodziłem do siebie bo przywiozłem jakiegoś obcego.
Podsumowując wyjazd to wszystko udało się super. Zrealizowaliśmy plan z nawiązką. Motocykle pomimo kilku drobnych awarii sprawowały sie bez zarzutu (tylko żeby miały pare koników więcej to by było coś). Na drogach czuliśmy sie jak ryba w wodzie, szkoda że u nas tak nie ma. Jest wolna amerykanka, ale wypadków prawie nie ma, gliny nie czają sie za każdym krzakiem, można sie skupic na jeździe a nie na rozglądaniu za pałami.
Jedynym problemem dla nas było żarcie. Jest maly wybór i brak miesa co dla nas mięsożerców było tragedią, ale daliśmy radę i to jest najważniejsze. Teraz musimy sie uporać z filmami i zdjeciami. niedługo coś wrzucimy.

talaxon 07.11.2010 22:31

Jarku czy jakiś pokaz ktoś z was zamierza przygotować warto by było pochwalić się fotkami

pozdrawiam
mt


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:46.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.