![]() |
@ATomek wiele razy byłem na cmentarzu Orląt Lwowskich. Przeraża mnie tam Anioł zwycięstwa z uniesionym w górę mieczem. Jak ostatnio tam byłem, to lwów jeszcze nie było. Wkrótce ponowni się tam przejadę.
|
2 Załącznik(ów)
Anioł zwycięstwa to pomnik wznoszący się ponad Cmentarz Orląt Lwowskich ale jest poświęcony pamięci poległych w walkach o Lwów w1918-1920 Strzelców Siczowych Ukraińskiej Galicyjskiej Armii. Niestety, ukraińskie ofiary walk zostały tu nazwane obrońcami Lwowa.
Załącznik 67117 Fragment obrazu ,Orlęta Lwowskie, Batowskiego, odnalezionego po 77latach: Załącznik 67024 Piękny, stary przewodnik po cmentarzu, w którym również można znaleźć klarowną odpowiedź na pytanie wątku: Skąd się wzięli Sami Swoi? http://www.lwow.home.pl/orleta/orleta39.html |
2 Załącznik(ów)
Musiałem to zobaczyć na własne oczy, bom nie wierzył, co mówio.
Patrzaj i ty! KOTY W NIEWOLĘ POPADLI! Załącznik 65055 Nu,sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszy stronie... Załącznik 65056 Semper Fidelis Leopolis |
14 Załącznik(ów)
Sami Swoi.
I sami i swoi. Skąd się wzięli? Właściwie, to oni tam byli od zawsze i należy pytać -kiedy? Pojawiali się wielokrotnie, w miarę upływu lat i kurczenia się granic Rzeczpospolitych, po każdej utracie niepodległości i jej odzyskaniu. Ginęli w jej obronie, wyjeżdżali, wracali, asymilowali się, ale zawsze silnie z Ojczyzną związani. Nawet wtedy, gdy ta o nich zapominała. Sami... I jak na ironię, właśnie od nich i dzięki nim najczęściej wracała. Kresy jako przetrwalnik polskiego patriotyzmu i woli poświęcenia życia za Naród i Kraj. Ile już razy i czy jeszcze kiedykolwiek? Wielką bzdurą myśleć, że Polska traciła niepodległość z powodu skłócenia wewnętrznego Polaków, zgnilizny elit itp. Przyczyna jest zawsze jedna i ta sama- chęć zagrabienia polskiej ziemi i jej majątku przez pazernych sąsiadów. Zawsze Rosja i Niemcy choć jako różne byty państwowe wysługując się przekupnymi Polakami hodowanymi na tłustym mięsie do czasu, kiedy przyjdzie ich rola. Milczące psy- tak ich nazwie Waldemar Łysiak. Łatwiej utracić- trudniej odzyskać. Zaborca nie po to zabiera, żeby ławo oddać. Podłącza się do wszystkich życiowych arterii i ssie⌠zniewalając ducha i sekując męstwo. Odległa data 1914 to czas marzeń o niepodległej Polsce, podzielonej rozbiorowymi traktatami. To jakby dziś nasze mieszkanie w bloku odziedziczone po przodkach zostało podzielone: sąsiad z prawej kosztem naszego salonu powiększył swoje m o bawialnię, sąsiad z lewej połączył swoją kuchnię i nasz przedpokój i ma teraz wystawną jadalnię, sąsiad z dołu kosztem naszej łazienki zrobił schody, którymi wygodnie wchodzi do zajętego pokoju naszych dzieci? A my? Mamy krążyć jak te duchy po naszej przestrzeni życiowej, ale cichutko, na palcach, żywiąc się odpadkami. Musimy żyć, bo ktoś tu musi sprzątać i gotować... Pozostają nam ciche marzenia o dawnym spokojnym mieszkaniu i że być może kiedyś sąsiedzi się pokłócą między sobą. Kiedy? Może za sto dwadzieścia pięć lat? Trzy pokolenia... I jak dojdzie do tej sąsiedzkiej kłótni, to za którym ciemiężycielem się opowiemy? Żona mówi- z Niemcami, mąż mówi- tylko Rosjanie... Tylko jak zwrócić uwagą zarządcy bloku na nasz problem? Wolności Polakom nikt nie podarował, upomnieliśmy się o nią zbrojnie. Pomysłem Piłsudskiego na niepodległość była walka. Szary, żołnierski, mozolny trud i krwawe, zwycięskie bitwy. Miał plan, który bezwzględnie realizował, choć nie był popierany przez całość społeczeństwa. Kostiuchnówka. Tu zrozumiałem 'Straceńców los' Miejsce krwawej bitwy trzech Legionów Piłsudskiego. To właśnie po niej i dzięki niej w Radzie Europy waleczność polskiego Legionisty zwróciła uwagę państw i tu padła obietnica wolności. Załącznik 66996 We wspólnej podróży z Marcinem po Polesiu Wołyńskim najechaliśmy na niespodziewany widok: niedaleko Polskiej Góry, pod lasem zobaczyliśmy oddział Legionistów, pospiesznie zajmujący dogodne pozycje. Ukryte tabory i przygotowane sanitariusze zwiastowały przygotowania do obrony Załącznik 66998 Załącznik 66999 Zagrzmiało, błysnęło, huknęło, i polanę spowiły kłęby bitewnej zawieruchy. Padali rani i zabici... atakowali i odstępowali...Z okopów wyszli ruskie... URRRRAAAAA... Żołnierze Austro-Węgier uciekli... Okrążają nas... Bagnet na broń! Załącznik 67000 Załącznik 67001 Załącznik 67002 W Kostiuchnówce na Wołyniu, po 100 latach, po raz pierwszy od 1939r odbyły się państwowe uroczystości. Po dewastacji polskiej historii rozpoczętej przez Niemców i dokończonej przez sowietów, przez selektywne i konsekwentne kasowanie i dewastację chluby naszych dziejów, największa bitwa Legionów Piłsudskiego popadła w niemal całkowite zapomnienie. Załącznik 67003 Załącznik 67004 Załącznik 67005 Załącznik 67006 Załącznik 67087 Działa tu również prężnie Centrum Dialogu Kostiuchnówka Pięknie zadbany cmentarz pozwalał na godne i uroczyste obchody. Dzięki harcerzom, ich pamięci i pracy jest to piękny skrawek dawnej Polski. Mało kto wie, że to właśnie stąd, ze znicza z tych mogił, każdego roku zabierany jest do Warszawy ogień, na uroczyste zapalenie pochodni przy Grobie Nieznanego Żołnierza w dniu Święta Niepodległości. Załącznik 67007 Załącznik 67088 'Ta ziemia do Polski należy, Choć Polska daleko jest stąd, Bo wolność krzyżami się mierzy - Historia ten jeden ma błąd' Załącznik 67008 |
|
1 Załącznik(ów)
Wątek "Skąd się wzięli Sami Swoi" zakładałem z myślą o prezentowaniu w nim piękna ziem Kresów, wspaniałej historii wielkich i zwykłych ludzi z nimi związanych... z założenia dumny, barwny i radosny. Trochę jako kontra do wątku o Hucie Pieniackiej- choć też Kresowego, to upamiętniającego historię krwawą.
Dziś po zdjęciu z powyższego postu Złoma, widzę wielką analogię w historii tego internetowego wątku i rzeczywistej historii Kresów: początkowo wielka mieszanka nastrojów, patosu, patriotyzmu a potem... rezun z siekierą! Historia tych dwóch przeplatających się wątków towarzyszy mi od lat. Zatracam się w nich w czasie i nadal szukam sposobu na dotarcie i zrozumienie. W sumie- to po co? Można kochać i bez tego? Załącznik 67119 |
Się wkleiło po podlasku, " dla " złomie Złoma o kurwa ?
|
Zgubiłem się ... wino ich.
Nad zapierdal ........ H2O P Paula? |
6 Załącznik(ów)
Marek, mam nadzieję, że się już znalazłeś? :)
Mam nadzieję, że jeszcze kiedy zgubimy się razem :) To patrzaj, no, co w ramach "Jeden wyjazd-jedno źródło" Tobie dedykuję, mojemu wiernemu czytelnikowi. Załącznik 69433 O Hodowie marzyłem dwa lata i zawsze do niego wracałem, ilekroć myślałem o Sobieskim. Chwała jego husarzy przypominała mi opowieść z jego młodości: jego matka od dziecka wpajała swoim synom, żeby nigdy nie ustępować placu, a nie daj Bóg, nie pokazać pleców przeciwnikowi w czasie boju. Lepiej ostać na poboisku... I tak w czasie najazdu na Podole jednej z tatarskich ord doszło do bitwy znanej jako Polskie Termopile. Spartanie utrwalili symbol poświęcenia życia w obliczu przewagi wroga 1: 30. Walecznie zginęli... Kpt Raginis pod Wizną 1:40. Walecznie przegrali... Kiedy w okolicy Hodowa oddział husarii Konstantego Zahorowskiego wdał się w potyczkę z Tatarami, okazało się, że to tylko przednia straż 40000 czambułu. Polaków było 100 husarii i 300 jeźdźców pancernych, więc 1:100. Bronili się mając za plecami jezioro i wiejskie chałupy Hodowa. Mimo tragicznego przebiegu bitwy, Tatarzy w obliczu zadanych im strat wycofali się do Kamieńca Podolskiego; przychodzili tu po łatwy łup, a nie po śmierć. http://historia.wp.pl/title,Bitwa-po...?ticaid=118c60 Załącznik 69434 Załącznik 69436 Załącznik 69435 "Bogu Najwyższemu na chwałę, potomności na pamiątkę, bohaterom polskim na przykład, wrogom Ojczyzny na hańbę, wzniósł mnie najjaśniejszy Jan III Sobieski, król Polski, na tym miejscu, na którym Polacy pod wodzem Zahorowskim, osaczeni w płotach, odparli 70 000 Tatarów, z wielką klęską nieprzyjaciół, a swoich żadną. Dnia 5 czerwca 1694 roku." Ten napis inspirował mój przyjazd tutaj. Oryginał, nie jakaś replika. Jakim cudem ocalał do dziś? Chciałem zobaczyć staw w Hodowie i wypić herbatę z zasilającego go źródła Zwaryczy. Chciałem zobaczyć to miejsce upamiętnienia przez Sobieskiego miejsca walecznej, wygranej bitwy swojego rycerstwa. Pomnik stoi do dziś wciśnięty między chałupy wsi, odnowiony przed dwoma laty staraniem głównie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Fundacji 'Mosty'. Załącznik 69437 Cień wielkiej góry, u podnóża jakiej leży jezioro szybko przysłania dzień i potęguje ciemności. Nocleg nad jeziorem wybieramy tak z rozpędu, bo zapominamy o zimie i lodzie. W kilku miejscach przedzieramy się przez strumień i rozbijamy namioty na samym cyplu. Ledwie rozpalamy ogień a tu już mamy gości. Niepokoją nas światła samochodu i czterokrotne chlapnięcie drzwi. Przyszło mi do głowy: nie jest źle, 1:2; łatwo nas nie wezmą, mamy jezioro za plecami :) Czterech smutnych panów oschle nas wypytało: za czom my tu pryjechali po nocy, ale po opowieści o pomniku i historii puściły lody. Po kolei przywitali się i przedstawili jako straż- obrona wsi. Po zapewnieniu, że nam do szczęścia potrzeba tylko spokojnie przenocować, zapewnili, że nikt więcej nie będzie nas tu niepokoił, pożegnali się i odjechali w noc. Noc była mroźna a niebo wygwieżdżone na pogodę. Tak się spełniają moje marzenia. Załącznik 69438 |
Dziękuję ATomku.
Twoje relacje poruszają wszystkie moje zmysły, mam wrażenie, że wszystko to widzę, czuję zapach, słyszę wiatr. Pisz dalej proszę. |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 19:52. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.