w 95 trzeba było czekać tydzień na wejście do kręgu na godzinę. podałem się za członka British National Heritage czy jakoś tak. nikt niczego nie sprawdzał a całość załatwiłem zwykłym listem...
byłem tam o szóstej rano i spędziłem ponad dwie h - nikt nie sądził, że przyjadę tak wcześnie. no ni byłem sam tylko ja i moja znajoma, która mnie wtedy gościła.
wrażenie jest niezapomniane. niestety era była precyfrowa i mam tylko gdzieś zdjęcia papierowe, które musiałbym zeskanować.
bez ludzi i w środku tej budowli z brzaskiem wokół to była magia, której na pewno brakuje w 'zwykłe' dni.
fascynująca jest historia, sposób budowy, jak i fakt, że przez stulecia było Stonehenge na trasie rzymskiego szlaku handlowego, który... do tej pory jest widoczny jako wydeptana droga kilka cm niżej niż okolica. najlepiej widać to po pierwszych opadach śniegu co niestety, w tym kontekście, zdarza się tam z rzadka.
potem po Stonehenge pojechaliśmy zda się na północ. głowy nie dam czy nie było to właśnie Salisbury... nie pamiętam dokładnie ale kurhanów było tam dostatek + o wiele większy kamienny krąg. na pewno było to nie dalej niż 20-30km od Stonehenge.
pozdrawiam i polecam to miejsce i Anglię w ogóle. to zdecydowanie piękny kraj na wakacje i nie tylko.
Matjas
p.s. jak już o UK to byłem również w Cornwall włączając Land's End. jak strasznie wtedy żałowałem, że nie mam tam moto...

ładnie jest również w South Yorkshire jak wyjedzie się poza industrial no i odwiedziłem również Kilkeel na pólnocy - kiedyś jeden z większych portów rybackich w UK. Z kolei Darlington, o czym pewnie niewielu wie, była pierwszym miejscem ever, z którego wyjechał pociąg. Ale w Darlo to ciągle leje - takie są moje doświadczenia potwierdzane przez mieszkańców. Wnioski co do jeżdżenia po UK j.w.