Panowie, trochę przesadzacie.

Prostowałem u siebie półki i lagi po strzale w samochód (zajechał mi drogę). Zrobiłem w zeszłym roku 25tkm na tym, w tym sporo w offie i jak widać żyję, a amor się nie posypał. Nowe, porządne lagi wcale nie kosztują groszy, a co z półami? Też nowe, czy używki (tylko skąd wtedy wiadomo czy są proste lub nie prostowane)? Znam też paru co mają prostowane zawiasy i też nie oszczędzają sprzętów, a amory dają radę. Jeżeli nie robi tego Pan Miecio w szopie to powinno dać radę. Oczywiście nie mówię tu zwichrowaniu w ósemkę, tylko w granicy rozsądku (ocenia naprawiający).
Ja prostowałem w salonie Hądy w Wawie (MCS) i chłopaki mówili, to co Szparag.

Fakt, że musieli raz poprawić półki, ale zrobili dobrze. Inny fakt, ze rok później zmieniłem cały zawias z przodu (KTM) i możliwe, że trzeba było to zrobić rok wcześniej, skoro i tak juz grzebałem przy zawiasie...ale to inna inszość.