Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: Wroclaw
Posty: 2,383
Motocykl: RD04
Przebieg: 40.000
Online: 3 miesiące 2 dni 46 min 4 s
|
Rano szybko się zbieraliśmy.Ryszard pakując się, głośno klaskał klapkami mszcząc się na dzieciach.
Krzyczał Pakisi wstawać nie spać.
Później zrobił prezentacje alarmu w BMW.Teraz już wszyscy mieszkańcy campingu wiedzieli, że wyjeżdżamy.
Przez szwedzkie pola pruliśmy jak dwa myśliwce zwalniając tylko przed radarami.W wielkim skrócie to dopadły nas trzy ulewy na zmianę z upałem.
Nie było nawet czasu na przebieranie się w kondomy.
Mieliśmy jasno określony cel a płaski teren wydawał się nudnawy i nie mieliśmy najmniejszej ochoty nic fotografować.
Prom nie będzie czekał a po drodze wszystko może się zdarzyć!.
Wjeżdżając na prom w Karlskronie byłem dumny i pyrkając powoli kazałem na siebie czekać.Jak stary travellers(przynajmniej tak mi się wydawało) celebrowałem zapięcie każdego pasa mocującego maszynę.
Niech tylko któryś by coś powiedział.
Po takiej trasie zdobyłem już czarny pas w poniżaniu jak mówi mój idol Pele w filmie Job.
Po szcześliwym zadekowaniu się w kajucie ruszyliśmy z resztkami hajsu do sklepu bezcłowego.
DSC06887.jpg
Generalnie starczyło na jakieś tanie wino przy którym i tak oszczędzaliśmy się bo rano miała czekać na nas zgraja policjantów sprawdzających trzeźwość kierowców.(Co okazało się prawdą)
Wyszliśmy jednak na pokład wznieść toast i pożegnać Skandynawię.
Łezka w oku się zakręciła..
DSC06888.jpg
Tysiące myśli przebiegało mi przez głowę a zachód słońca i wzburzone fale kłębiące się za śrubami promu napawały mnie jakimś dziwnym bliżej nieznanym uczuciem.
|