Po dłuższej przerwie niekoniecznie spowodowanej lenistwem, przyszła pora na mały come back
Zakupiłem się w części których to mi brakowało lub też które uśmierciłem swoją agresją podczas demontażu...najbardziej zależało mi na oleju i filterku co to zrobię ładne zdjęcia jak mnie poproszono

natomiast reszta gadgetów ujawni się w dalszej części relacji
Jako że na dworze jest -12 a w garażu +5 to nie rozpieszczę was dzisiejszymi postępami...właściwie to zrobiłem dużo ale nic

ALE!! znalazłem sposób jak samemu wsadzić silnik w ramę

o tak!!
Sposób jest prosty...mały taborecik, na nim silnik i kombinacja alpejska żeby nie podrapać ramy i silnika
oczywiście jeśli moto jest szkieletem

bo nie wyobrażam sobie tego np. w odwrotnej kolejności...chyba że Pudzian jest sąsiadem...zły przykład.
Mniejsza z tym....
Proces malowania silnika pozostawię bez komentarza gdyż pragnę uniknąć gardzącej opinii fachowców
....jednak trzeba przyznać że prezentuje się pięknie
Osadzenie centralki spowiło mi pewien problem...nie pamiętam jak zamocowane były sprężyny, a fiszki nie wykazują tego jednoznacznie...więc jeśli ktoś łaskaw to proszę mnie poprawić bo nie wiem czy warto naciągać tę drugą sprężynę...ciężko idzie

szczególnie okrakiem ze sprężyną skierowaną w moją stronę...
Wiem też że tuleje od centralki są naprawdę ciasne, i proszek po malowaniu troszkę był problematyczny, jednak odrobinka smaru + drewniany klocek + czujnik (czyt.młotek) zawsze pomogą
Zapomniałbym! Dziś spadła mi rama, tzn.upadła na metalowe korytko do spuszczania oleju i nie ma nawet ryski, czyli ten proszek nie taki słaby
Zastanawiam się czym pomalować górną półkę

Nie wiem na ile trwały albo właściwie nietrwały będzie zwykły spray...oczywiście jak już fachowcy chcą mnie stresować to chociaż skłamcie
To samo tyczy się zacisków...tam temp.jest spora i z nimi wolę się więcej nie bawić więc jak ktoś ma pomysł co z tym zrobić albo lepiej jest fachurą i odpłatnie pomoże koledze to będę mile zaskoczony
a na koniec mumia: