ta moja peleryna to faktycznie bezcenne (za 2,90 gotówką - po co komu karta

- szczególnie jak dojechałem do domu (cała poszarpana)

przyjęli mnie z serdecznym uśmiechem
1 wywrotka na skarpie -zbyt duża fantazja na mokrym, urwany migacz, 2 zjazdy na żici ze Skalanki - te kostki w ogóle nie trzymają na mokrym (chyba zbyt mocno napompowane koło), prostowanie układu kierowniczego, rana na brodzie od gałęzi, woda w butach, 2 litry potu w wąwozie na zjeździe i 2 lata młodszy, worki na śmieci na kolanach, oczywiście peleryna

i zupka w chlebku, doborowe towarzystwo, deszcz,.... dla takich chwil warto żyć
ps1. myślałem, że potrafię jeździć........ łatwiej pod górę niż w drugą stronę.
ps2. faktycznie 27 koni na 100kg w góry to za mało.
ps3. ciekawe jakby tam afryka sobie poradziła

ps3. brakło tylko ognicha na koniec
ps4. kiedy jedziemy ?









ps5. już mam wizję jak lecieć bez nawigacji ( wąwóz w druga stronę

0)