sobota 18 października, 21:30
Po dwóch dniach odpoczynku w Nuveibie na campingu gdzie piwko donosili nam na plaże a żarcie było na wypasie a za całość płaciliśmy kilkadziesiąt złotych....Ruszyliśmy dziś rano do Kairu gdzie czekała na nas meta u mojego kumpla z liceum który mieszka w Kairze od kilkunastu miesięcy. Po masakrycznym przeżyciu którym było przejechanie przez Kair i szukanie adresu bez znajomości miasta

udało się nam dotrzeć i w tej chwili zajadamy chałwę u Krzyśka w ogodzie

jest wypas.
Jutro lecimy załatwiać ponownie wizę sudańska niestety nie można przedłużyć tych co mamy i została nam tylko możliwość załatwienia nowych wiz. Lecimy więc z rana do ambasady polskiej po list polecający a potem do sudańskiej niestety załatwianie ma potrwać 3-4 dni, nie ma tego złego jednak, bo będziemy mieć więcej czasu na zwiedzanie Egiptu.
Co do AT niestety u Mlodego padło zawieszenie lecz mamy podejrzenie, że coś nie tak było od Polski bo Młody narzekał na wężykowanie tyłu od samego początku. Naszczęście wzieliśmy zapasowe a wymiana to ze 30 minut... Sprobujemy naprawić to co jest popsute w Kairze może się uda. W modelu Mlodego RD07 w zawieszeniu pekła guma ta na dole i pewnie dostało się tam piasku i poleciały jakies siemeringi i zaczął kapać olej.
Ogólnie AT sprawują się dobrze a beznzyn w Egipcie po 0,9 zł.....
W Nuveibie zintegrowaliśmy się z ekipą z AfricanPorshe

biedaki zostali zatrzymani na przejściu i dotarli do nas dopiero po następnych 12 godzinach więc wyszło, że spędzili 2 dni przekraczając granicę.
Na camping zawitał też Nicolas z Grecji na nowym HP2

ładne toto ale już mu się zepsuł czujnik prędkościomierza i motocykl chodził całkiem nie tak

także stwierdziliśmy że nie ma jak AT...
Dobra ide chłeptać browca z chałwą....
Pozdro
Chomiki & Co.