Mam raczej nie ograniczony czas także zimowania motocykla raczej wolałbym uniknąć. Co do Chin, jeśli nie uda mi sie wymyślec jakiegoś sposobu żeby przez nie przejechać nie rozbijając wcześniej banku, wtedy zrezygnuje z Chin i polece bardziej na południe, zachaczając Tadżykistan i będe kontynuował podróż zostawiając sobie ten kraj na później

A co do tego czy nie można kupić sobie czasu, to owszem można, wystarczy zaryzykować i zrezygnować z pewnych zobowiązań. Sam też na czas tej wyprawy zwalniam się z pracy. Życie jest za krótkie by oddawac je pracy