Następny odcinek to szutry trochę asfaltu i kilka przejazdów przez stare PeGieeRy. Najpierw wjechaliśmy w ślepy zaułek. Nawrotka jedziemy wzdłuż rzeczki. Trawa trochę błotka. Coś się będzie działo.
Pierwszy jedzie Mati93, za nim Andrzej. Nagle Podsiadło nie wiedzieć czemu zwolnił. Żuber siedział mu na kole, co przełożyło się na nerwowy ruch... w wyniku czego moto poleciało na prawy bok a Fajek jak tygrys wskoczyl w krzaczory

Muszę się przyznać, że wyglądało to bardzo komicznie. Facet koło 50tki, dobrze zbudowany:P (patrz 6 piw dziennie + zbroja) z gracją rysia przelatuje kilka mętrów i ląduje z fikołkiem w jakiś chabaziach.
Oczywiście Podsiadło niczego nie zauważył i spokojnie odjechał. Mi na szczęście udało się bezpiecznie zatrzymać, choć nie było łatwo. Atak śmiechu nie pomagał. Ale wyobraźcie sobie moja minę. Byłem przekonany ze wzsystko zostało nagrane, ściągam kask a tu kamera wyłączona... cholera ale fatalnie... no ale nic jedziemy dalej