Cytat:
Napisał flisak
I to ma swój urok. Jeszcze bez hebla na kosz.  Pierwsze jazdy kończyły się rowem i to zarówno tym lewym jaki prawym
|
ja nie przyglebiłem ale z moim kuzynem w wozie raz udało się przejechać prawy zakręt jednym śladem... nie to żebym chciał ale tak wyszło.
po całej akcji gacie do prania. oczywiście to był ten najpiękniejszy tfu! MT09 bodaj. ojezusie jakie to było piękne... wózek jak piszesz niehamowany i z tak rozpieprzonym wahaczem, że ustawienie geometrii na luzie miało się nijak do jazdy z obciążeniem. była to jednak przygoda, której nie zapomnę a po latach znowu coś mi zaczęło świtać z wózkiem ale do tego muszę najpierw zrobić wiatę bo nie mam gdzie tego trzymać.
co do braku konieczności wahacza pchanego w konstrukcji z wózkiem uchylnym to nie mam do końca pewności bo w dalszym ciągu jest trójkąt styków z podłożem, ale może wypowie się ktoś mądrzejszy.
m