30.04.2013, 12:04 | #131 |
Zarejestrowany: Feb 2010
Posty: 60
Motocykl: LC4 640 ADV '03
Przebieg: 54 000
Online: 1 dzień 23 godz 23 min 53 s
|
Super.
|
07.05.2013, 00:51 | #132 |
Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Wrocek
Posty: 302
Online: 3 tygodni 15 godz 5 min 45 s
|
Upss, "ponaprawiam" te brakujące foty, proszę o cierpliwość
__________________
...a jednak można żyć bez powietrza... |
14.05.2013, 15:06 | #133 |
Zarejestrowany: Jun 2011
Miasto: Kozienice
Posty: 96
Motocykl: CRF1000
Online: 1 tydzień 3 dni 8 godz 41 min 36 s
|
Rumianku to chyba cos w tym stylu planujesz
__________________
|
16.05.2013, 00:52 | #134 |
Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Wrocek
Posty: 302
Online: 3 tygodni 15 godz 5 min 45 s
|
Od miasteczka Dawson Creek w Kanadzie zaczyna się Alaska Highway, (kończy się w Delta Junction na Alasce) wydawać by się mogło, ot zwykła droga, ale ta zaczyna się oficjalnie postumentem w środku miasta i jest jedną ze sławniejszych dróg na świecie. A wszystko dzięki Japończykom….. W 1941 r 350 japońskich samolotów, w kilka godzin, załatwiło skutecznie amerykańskę flotę i Alaska potencjalnie stanęła dla wroga otworem, bo żadnej drogi na lądzie nie było ! No i coś co nam Polakom nie mieści się w głowie, w osiem miesięcy; od marca do października amerykańskie wojsko do spółki z Kanadyjczykami zbudowało militarną drogę o długości 1500 mil. Teren był ekstremalnie trudny; góry, mokradła,, mocno zalesiony i trudno dostępny, o warunkach klimatycznych nie mówiąc, bo zdarzały się temperatury minus 20 st C. jeden z budowniczych.... Ale droga powstała, na początku był to świetny off road Teraz w większości jest to wygodna asfaltowa szosa. Co nie zmienia faktu, że nadal wiedzie przez totalne bezludzie. foty, oprócz ostatniej - z folderów turystycznych
__________________
...a jednak można żyć bez powietrza... Ostatnio edytowane przez Roomyanek : 20.05.2013 o 22:49 |
20.05.2013, 22:48 | #135 |
Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Wrocek
Posty: 302
Online: 3 tygodni 15 godz 5 min 45 s
|
Bardzo mnie zaskoczyło jak podróżowanie, przez takie bezkresy wciąga i uspokaja, a szczególnie samotne podróżowanie.
Ja – jeszcze niedawno zagorzały przeciwnik samotnego podróżowania, …..w afrykańskim wątku na ten temat miałam tysiąc jeden powodów do podróży w grupie, jak choćby to, że w przepięknym, nastrojowym, romantycznym (wybrać właściwe) odwracasz się do swojego towarzysza/towarzyszki i mówisz „ZOBACZ QRVA JAK TU PIĘKNIE! „ zrozumiałam co miał na myśli np. Lupus. Teraz uważam, że każdy powinien spróbować , zobaczyć jak to jest. Jak nie wiecie co mam na myśli, to przypomnijcie sobie krótki okres z życia, kiedy już nie zarządza nami mamusia a jeszcze nie zagospodarowała nas żona Oczywiście nie musi to być od razu Kamczatka. Początkujący , aby uspokoić rodzinę i zapewnić sobie bezpieczeństwo powinni zaopatrzyć się w zdrowy rozsądek, wiedzę o rejonie i kilka urządzeń dających jakieś poczucie zabezpieczenia się. W moim przypadku oprócz arsenału środków obronnych był to pożyczony telefon satelitarny (dokupiłam miesięczną kartę pre paid i nawet nie zdążyłam jej wygadać) ( Kokos jeszcze raz wielkie dzięki), również wypożyczony SPOT (tu podziękowania dla Mirmila) no i lokalna karta telefoniczna pre-paid.
__________________
...a jednak można żyć bez powietrza... Ostatnio edytowane przez Roomyanek : 20.05.2013 o 22:53 |
26.05.2013, 00:36 | #136 |
Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Wrocek
Posty: 302
Online: 3 tygodni 15 godz 5 min 45 s
|
Kanadyjski stan, YUKON jest dużo bardziej dziki i bezludny niż Alaska, a przynajmniej jej południowa część.
Na obszarze porównywalnym z Hiszpanią żyje ok. 35 tys ludzi. Wielu z nich to potomkowie Polaków, naprawdę mocne charaktery, no bo i warunki życia tutaj wyjątkowo ciężkie. Tutaj wielokrotnie usłyszałam, że Polacy to silni, twardzi ludzie. Nie muszę chyba pisać, że było to bardzo miłe, a ja czułam się dumna, że jestem Polką. Jego stolicą jest Whitehorse, miasteczko, położone nad rzeką Yukon, które powstało wskutek gorączki złota. To dopiero były czasy ! W roku 1887 z dwóch statków, które dotarły do Seatle i San Francisco z Alaski wysiadło sześćdziesięciu ośmiu śmiałków, którzy przytargali z tych terenów dwie tony złota. To zadziałało jak dynamit na wyobraźnię ludzi. W dzikie góry Yukonu ciągnęły całe pielgrzymki wszelkiej maści poszukiwaczy, podobno około 100 tys osób próbowało szczęścia, nie wszystkim się udało…. Tak czy inaczej rzeka Yukon i jej dopływy; Klondike i Bonanza przyciągały jak magnes. Wielki złoty magnes Ponieważ teren był trudny i niedostępny, często wykorzystywano szlaki wodne. Niebezpiecznym fragmentem rzeki rzeki Yukon był Canyon Miles, spływający tratwami lub innymi łupinami poszukiwacze złota rozbijali się o skały no i okazało się, że nie tylko dla poszukiwaczy był groźny. Kanion jest bardzo malowniczy, a że fotek miałam wtedy jeszcze mało i udało się akurat spotkać jakiegoś człowieka, któremu mogłam wcisnąć aparat w ręce, postanowiłam zrobić kilka ujęć na jego krawędzi . Wyłożyłam się malowniczo na niewinnie wyglądającej „trawce”, uśmiech od ucha do…. i w tym momencie uświadomiłam sobie, że kurtka z cordury i pokryte woskowym nalotem roślinki to strasznie śliski temat. Jak na zjeżdżalni , zsuwałam się do rzeki ….!!! Upss, pazury poszły w ruch, pomogło też widmo obciachu….. następna fotkę zrobiłam sobie bezpiecznie na mostku… Obecnie w Whitehorse , można też obejrzeć sławny parowiec SS Klodike z 1929 r zacumowany na rzece Yukon. Poza tym mieszka tu Dona, będąca potomkinią Polaków, a jej gościnny dom jest otwarty dla rodaków.
__________________
...a jednak można żyć bez powietrza... |
26.05.2013, 01:31 | #137 |
Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: Wroclaw
Posty: 2,392
Motocykl: RD04
Przebieg: 40.000
Online: 3 miesiące 2 dni 40 min 31 s
|
__________________
Agent 0,7 |
29.05.2013, 00:19 | #138 |
Zarejestrowany: Dec 2009
Miasto: Wrocek
Posty: 302
Online: 3 tygodni 15 godz 5 min 45 s
|
Klimat w tym rejonie jest subarktyczny, więc pogoda jaka jest każdy wie …. Najwyższą temperaturę w tej okolicy odnotowano w maju 1983 r i było to 34.7 °C, najzimniej czyli -55.8 °C było w lutym 1979.
W tej rześkiej rzeczywistości pokonałam kolejną dawkę pięknego bezludzia i dotarłam do kultowego Dawson City, ostatniej osady po stronie kanadyjskiej, Piszę osady, bo trudno nazwać miasteczkiem miejsce gdzie mieszka obecnie 1400 osób. W przeszłości jednak tętniło tu życie……to była tak zwana szybka akcja , W 1896 r. wybuchła złota gorączka i miasteczko zaczęło rosnąć jak drożdżowy pączek, aby 1899 mieć ok. 40 tys. mieszkańców, niestety równie szybko gorączka się skończyła, a miasteczko znacznie się skurczyło, ale do tej pory zachowały się oryginalne zabudowania i klimat tamtych lat. Można tu zobaczyć min. chatkę Jacko Londona, a także spotkać rodowitych mieszkańców tych terenów Innuitów. mały na focie chyba nie jest zbyt zadowolony Są fajne, klimatyczne hoteliki i inne przytulne przybytki, ale najważniejsze, że zachowało się też…..ZŁOTO !!! Dla potrzebujących ciągle są do wzięcia dziewicze obszary nad Yukonem, których nikt dokładnie nie sprawdził. W 2011 roku miejscowe władze wydały 80 tys. nowych licencji na poszukiwanie złota. Na stronie http://www.yukonminingrecorder.ca można sprawdzić jakie tereny są zajęte, a jakie jeszcze wolne. Tam też zamieszczono formularze, jakie należy wypełnić, aby zaklepać sobie prawo do eksploracji danego terenu. Koszt licencji uzależniony jest od wielkości działki. 50 akrów kosztuje 50 dolarów. Za każdy kolejny akr trzeba dopłacić 5 dolarów. Wszelkie formalności załatwia się w Mining Office. Jeśli nie chcecie się zbytni angażować można to robić na wybranych działkach, wynajętych przez biura turystyczne, ponieważ kanadyjskie prawo pozwala, aby niezarejestrowani poszukiwacze mogli przesiewać ziemię albo płukać urobek maksymalnie przez trzy dni. Wtedy wszystko co znajdzie turysta należy do niego. Zdarza się, wcale nie tak rzadko, że przygodni poszukiwacze znajdowali nawet samorodki, czyli pokaźnych rozmiarów bryłki czystego złota – no i jak są chętni ? Może jakieś warsztaty treningowe w okoliczch Złororyii trzeba zrobić Jak już wspominałam, na potężnym Yukonie są tylko 4 mosty, tu niestety mostu nie było. Ale czekała mnie mała przyjemna niespodzianka, można przeprawić się małym promikiem za darmo, ponieważ przeprawę funduje kanadyjski rząd.
__________________
...a jednak można żyć bez powietrza... |
29.05.2013, 07:54 | #139 |
Mam przerąbane :)
Zarejestrowany: Oct 2008
Miasto: WTA
Posty: 1,656
Motocykl: RD07a
Przebieg: stoi
Galeria: Zdjęcia
Online: 1 miesiąc 14 godz 55 min 9 s
|
Już te zdjęcia widziałem na pokazie ale fajnie tak sobie znowu obejrzeć i poczytać.
Zajebiste.
__________________
Motto nr 1: Uważać na mokre pieńki i siekiery |
29.05.2013, 10:55 | #140 |
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: Wrocław / Grenoble
Posty: 1,188
Motocykl: RD07a
Przebieg: ~60kkm
Galeria: Zdjęcia
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 9 godz 45 min 18 s
|
Cos pięknego! Ja wybieram to grube sito, jestem na dorobku i nie mam zamiaru marnować czasu na drobinki, liczą się tylko duże samorodki Z pisarzy lubię jeszcze Curwood'a.
__________________
Jeśli coś warte jest zrobienia, warto to zrobić, choćby źle. Gilbert K. Chesterton |
|
|
Podobne wątki | ||||
Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
Gruzja - w tym roku jak widzę do znudznia [Sierpień 2012] | duzy79 | Trochę dalej | 42 | 27.12.2021 22:56 |
Azja Centralna sierpień/wrzesień 2012 | gancek | Umawianie i propozycje wyjazdów | 20 | 21.07.2013 22:23 |
Przez Bośnię i Hercegowinę do Czarnogóry [Sierpień 2012] | ATomek | Trochę dalej | 47 | 21.04.2013 00:28 |
Ukraina (Krym)-Rumunia sierpień/wrzesień 2012 | sagattic | Umawianie i propozycje wyjazdów | 10 | 10.04.2012 17:38 |
Rock, sand & heat, czyli babska wyprawa na Dziki Zachód [Sierpień 2011] | jagna | Trochę dalej | 72 | 21.09.2011 22:58 |