![]() |
#31 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Gwe/Warszawa
Posty: 3,500
Motocykl: CRF1000, RD04
![]() Online: 5 miesiące 1 tydzień 4 dni 8 godz 6 min 2 s
|
![]()
Zwijamy się rano w średnim tempie, na zewnątrz już się robi parówa. Właścicielka przybytku w którym zabawiliśmy 3 noce, wymienia się namiarami z Baranem i ostrzega, że tego dnia ma być ponad 40stopni
![]() Paczkujemy się na motóry i ruszamy. Dziś atakujemy góry, nareszcie, bo to wybrzeże mi się znudziło. ![]() Na dzieńdobry nawi prowadzi nas w jakąś ślepą uliczkę, na końcu której Baran... ![]() 100_0247.jpg Nawrotka i już jedziemy w dobrą stronę. Odbijamy w drogę, którą wczoraj zjeżdżaliśmy na powrocie. Pięęęękne serpentynki. którymi można ominąć płatny tunel na Podgoricę. Tak więc zmierzamy na stolicę. Nasłuchałem się jak to jest strasznie zagmatwane, jak ciężko się przebić, jak to strasznie jeżdżą autochtoni, no wogóle omijać i uciekać. ![]() ![]() ![]() Po przejechaniu gór wpadamy na E65/E80, główną drogę na północ przez stolicę MNE. Ruch tragiczny, upał daje się we znaki, droga ciasna. ![]() ![]() [MAP]http://mapy.google.pl/maps?saddr=Petrovac,+Budva,+Crna+Gora&daddr=42.21304,19.00939+to:E65&hl=pl&ll=42.228009,19.033127&spn=0.172108,0.264702&sll=42.329362,19.176979&sspn=0.171832,0.264702&geocode=FXQBhAIdJAohASmZ32JhLtZNEzETyjOFOuk13A%3BF bAehAIdbg8iASkzY5V8I9hNEzFlQ8_p5soS8w%3BFdgHhgIdJk slAQ&vpsrc=6&mra=ls&via=1&t=h&z=12[/MAP] Przejeżdżamy przez Skadarsko Jezero. Prezentuję się majestatycznie, tuż obok drogi (ale o tym później ![]() 100_0251.jpg 100_0250.jpg Droga jest nuuudna i męcząca, więc czymś się trzeba zając ![]() 100_0252.jpg No i jest, Podgorica na horyzoncie. Spinamy poślady i dzida w oko szatana. ![]() ![]() Widzimy pożar lasu na szczytach (nie ostatni raz). 100_0253.jpg My też płoniemy wewnątrz i na zewnątrz. Chyba fucktycznie jest te 40stopni. ![]() Jedziemy sobie, łykamy kolejne puszki i naginamy w te góry. Baran jedzie pierwszy (był bardziej wyrywny przy wyprzedzaniu), a ja mam gpsa. Widzę, że coś zwalnia i się kręci po pasie. Nie wiem o co kaman, więc wychylam się lekko zza samochodu za którym jadę i widzę.....policmajstra z lizakiem, który na mój widok wyłazi na środek jezdni i mi macha lizakiem. Aaaa to temu zwolnił. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Pobocze, dokumenty do "szychy" w radiowozie. Koleś nic a nic nie gada po innemu. Coś tam marudzi o jakiejś dużej kwocie (kwoty rozpoznajemy po zakupach w sklepach ![]() Gość bierze niechętnie słuchawkę, coś tam znowu brzdąka do słuchawki i oddaje. Hubi mówi, że nic nie ponimaju. ![]() Przechodzimy do ataku. Baran proponuje 50ojro (mandat na jakieś 200 ![]() ![]() ![]() Tak się pultamy dłuższą chwilę jak ryby w sieci. Wyciągamy w końcu portfele i wyjmujemy banknoty, żeby pokazać, że dużo więcej nie mamy. Koleś bierze 25 ojro, pokazuje palcem na mnie i Barana i mówi ok. ![]() ![]() ![]() ![]() Wpadamy w kanion rzeki Morača. Jest zajefajny i wiedzie przez niego główna trasa. 100_0254.jpg I robi się fajnie, mimo, że ruch spory. 100_0255.jpg 100_0261.jpg Fajne kumulacje tuneli ![]() 100_0262.jpg Ogólnie kanionik bardzo zacny, wysokie, prawie pionowe ściany (nie mieści mi się cały w kadrze ![]() ![]() ![]() 100_0263.jpg cdn Ostatnio edytowane przez majki : 18.11.2011 o 16:45 |
![]() |
![]() |
![]() |
#32 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Gwe/Warszawa
Posty: 3,500
Motocykl: CRF1000, RD04
![]() Online: 5 miesiące 1 tydzień 4 dni 8 godz 6 min 2 s
|
![]()
Wylatujemy z kanionu i się trochę wypłaszcza, ale nie ochładza.
100_0265.jpg Stajemy w cieniu odsapnąć odrobinę. Tiry szumią na drodze, okolica nie za ciekawa, więc zwijamy się jak tylko Baran zrzucił balast. ![]() Jedziemy na Kolasin. Droga wije się serpentynami do góry co i rusz wpadając w tunele. Jest coraz fajniej. ![]() 100_0266.jpg Tankowanko pod Kolasin, coś zimnego do picia i jedziem. W Mojkovac odbijamy w lewo i wpadamy w kanion Tary. 100_0270.jpg Fajna droga, pusta i można się zamyślić 100_0269.jpg Dojeżdżamy do słynnego mostu nad Tarą, biorącego udział np. w "Działach Nawarony". DSC_6227.jpg DSC_6230.jpg Robi skubany wrażenie DSC_6226.jpg DSC_6236.jpg Widoki na dolinę Tary też są fajne DSC_6231.jpg DSC_6233.jpg A wysokość można ocenić dopiero jak się coś rzuci do rzeki. Kamyk leci z 10sekund. Trafiłem w wodę dopiero przy 3 rzucie, nieźle znosi. No i ta turkusowa woda! ![]() DSC_6232.jpg Przeszliśmy most, pooglądaliśmy widoki i stragany z tandetą, wróciliśmy do motórów i zwijamy się dalej wspinać się po serpentynach pod Durmitor. ![]() Odcinek od mostu w stronę Żabljaka jest też niczego sobie. Wogóle jak narazie traski są przednie. ![]() Wyjeżdżamy na górę, się wypłaszcza, pojawiają się domki i kwatery, sporo samochodów. Zaczynamy poszukiwania lokum, bo na horyzoncie coś wisi i grzmi. ![]() 100_0272.jpg Dojeżdżamy do Żabljaka, podjeżdżamy do jakiś pokoi gościnnych (prawie każdy dom oferuje noclegi). Pytamy o możliwości i ceny. Właścicielka pokazuję klitkę z jednym łóżkiem małżeńskim za 15E od łba za noc. Noł łej, nie będę spał z facetem w jednym łóżku i za to płacił. ![]() ![]() Pakujemy motóry na tarasik (wjazd trochu stromy, po trawie i sporym progu, ale dajemy radę i stoimy pod samymi drzwiami wejściowymi), wrzucamy bety do środka i zaczyna padać. Pierwszy i jedyny deszczyk na tym wyjeździe. ![]() 100_0274.jpg [MAP]http://mapy.google.pl/maps?saddr=E65&daddr=43.1423527,19.2959647+to:Nieznana+droga&hl=pl&sll=42.831667,19.242554&sspn=1.234692,2.469177&geocode=FaI3iAIdUJcmAQ%3BFdBMkgId3G4mASn9Rz3JPERNE zHxoeXPe1Oy0g%3BFR1_kgIdqMIjAQ&vpsrc=0&mra=mru&via=1&t=h&z=9[/MAP] Wreszcie jesteśmy w górach... ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
#33 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2010
Miasto: Żory
Posty: 98
Motocykl: Super Terefere 750 3TD na leniuszku
![]() Online: 1 tydzień 1 dzień 7 godz 14 min 40 s
|
![]()
Ale mam nadzieję, że się kiedyś poznamy. Niestety prawie każdy kraj na południe od Węgier ma problemy z gospodarką śmieciową i na poboczach zbyt pięknie nie jest.
|
![]() |
![]() |
![]() |
#34 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Gwe/Warszawa
Posty: 3,500
Motocykl: CRF1000, RD04
![]() Online: 5 miesiące 1 tydzień 4 dni 8 godz 6 min 2 s
|
![]()
Pada nie całą godzinę. Baran nie wytrzymał i poszedł na miasto w deszczu, Ja stwierdziłem, że zostaję. Chciałem odsapnąć, w deszczu mi się nie chciało łazić i chciałem też posiedzieć chwilę bez towarzystwa. Pojawiają się napięcia, przynajmniej u mnie.
Miejscówka jest fajna, pokoik też, wyro wygodne. ![]() ![]() Przestaje padać i wrócił Baran. Zbieram się i idę na miasto. Żabljak jest nie duży, jest market, mała stacja paliw, poczta, bank, jakieś knajpki, sklepiki. Taki klimat podgórski. Dużo ludzików z plecakami, trochę "odszczepieńców" z dredami. Ogólnie nie jest źle. Namierzam Tourist Info i idę popytać o możliwości szwędaczki. W środku młoda dziewczyna, dobrze mówiąca po anglijsku. Rzucam hasło: "jeden dzień, dwóch facetów chcących się zmęczyć w górach, szlak przynajmniej średnio trudny". Dostaję krótką odpowiedź: "Bobotov Kuk: najwyższy szczyt MNE, szlak średnio trudny, można podjechać na przełęcz, a z niej na szczyt są 3 godzinki dobrego marszu". Biorę to. ![]() Siedzę, coś tam przeżuwam i studiuję mapkę przed jutrzejszym dniem. Będzie trochę wysiłku, ale lubię to. Prawdziwe góry, 2523m.n.p.m. ![]() ![]() 100_0276.jpg Rano się zbieramy, po raz pierwszy jadę w samych bojówkach i kurtce. Adrenalinka się już ujawnia. Do przełęczy mamy jakieś 10-12km, więc luzik. Niepokoi mnie trochę pogoda, wisi mgła i jest chłodno. Wyjeżdżając zaglądam jeszcze do IT, looknąć na mapę (na jedno wyjście nie opłaca mi się kupować mapy za 5E ![]() ![]() ![]() Wjeżdżamy do PN Durmitor. ![]() Zatrzymujemy się przy jeziorku. 100_0279.jpg 100_0280.jpg Po kilkunastu minutach dojeżdżamy do Przełęczy Sedlo 1907m. Parkujemy motóry na żwirku. Rozglądamy się po okolicy i szykujemy się do wyjścia. Podjeżdżają dwie bety na austryjackich balach. Zjeżdżają na pobocze obok nas i słyszę grzmotnięcie. Bawarskie cycki leżą na boku, a kierownik obok na glebie. Baran biegnie pomóc, a ja robię fotkę. ![]() ![]() 100_0281.jpg Atakuję nas koleś z biletami wstępu do Parku. Ulaznica kosztuje 2E, luzik. Nie ma żadnej budki, koleś siedzi w prywatnym samochodzie. Jak się ogarnąłem, to spakowałem kask do kufra i przepakowałem się na wyjście. Wtedy Baran wypalił z pytaniem czy nie zmieściłbym w kufrze jeszcze jego kurki moto, bo nie ma co z nią zrobić, a nie chce, żeby zmokła. Oczywiście jak mu rano mówiłem, żeby wziął swój kufer, stwierdził, że nie potrzeba, a kask schowa w worek foliowy. ![]() ![]() Ruszamy i już po chwili mgła się rozwiewa, robi się zajefajnie z widooookiem na okolicę. ![]() 100_0282.jpg 100_0283.jpg Resztki mgły skrywają ostatki tajemnic 100_0284.jpg ... |
![]() |
![]() |
![]() |
#35 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Gwe/Warszawa
Posty: 3,500
Motocykl: CRF1000, RD04
![]() Online: 5 miesiące 1 tydzień 4 dni 8 godz 6 min 2 s
|
![]()
Idziemy szlakiem, ostro pod górę.
100_0285.jpg Wchodzimy w wąski przesmyk na pierwszą przełęcz 100_0287.jpg Stromo, nawet bardzo, momentami idę na czworaka i wcale się nie muszę do przodu pochylać. ![]() ![]() 100_0289.jpg Pokazuję mu którędy wejść, ale dalej coś sobie nie radzi. Mówi, że się musi pozbyć plecaka, bo go przeważy. Ok. Wciągam plecak ekspanderem i już czuję dlaczego miałby go przeważyć. Waży kilka ładnych kilo (dwie kurtki, 2x1,5 wody i jakiś tam zbędny balast jeszcze ![]() ![]() Idzie mi się dobrze, mimo, że w górach dawno nie byłem. ![]() Formacje skalne zajefajne, a ich różnorodność też niczego sobie. ![]() 100_0291.jpg Krajobraz coraz bardziej surowy, dużo luźnych, sporych kamulców. 100_0292.jpg 100_0293.jpg Po 1,5h lajtowego marszu dochodzimy do znaku na szczyt. Jeszcze drugie tyle. 100_0294.jpg Widać go już od jakiegoś czasu. Przypatrując się podejściu widzę trochę małych, ruchomych punkcików na zboczu. Już widzę którędy będziemy iść. Chwilę to zajmie. Co do szlaków, to są znakowane białą kropką w czerwonym kółku. Sęk w tym, że wszystkie szlaki mają ten sam znak. ![]() ![]() Łapiemy oddech i atak. 100_0295.jpg Z każdym metrem widoki są coraz lepsze 100_0297.jpg 100_0298.jpg Dochodzę na przełęcz przed szczytem. Ludzie siedzą, odpoczywają lub szykują się do ostatniego podejścia. Widzę rodzinkę z ok. 12letnim dzieciakiem. Słyszę mowę ojczystą, więc zagajam jak daleko na szczyt. W odpowiedzi słyszę, "że już tylko kawałek, końcówka trochę ostrzejsza, ale do wejścia". Mówi mi to ok. 40-50 letni facet w trampkach, z żoną i dzieckiem. Lajcik, myślałem, że będzie trudniej. ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
#36 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Gwe/Warszawa
Posty: 3,500
Motocykl: CRF1000, RD04
![]() Online: 5 miesiące 1 tydzień 4 dni 8 godz 6 min 2 s
|
![]()
5 min na przełęczy i ruszam dalej. Nie chcę się wychłodzić i wypadać z rytmu.
![]() Najpierw żwirowe osuwisko, później przechodzi w wąską ścieżkę po zboczu. Ruch jest, ale nie za duży. 100_0299.jpg Chmury się fajnie przelewają przez skały 100_0300.jpg W pewnym momencie ścieżka przechodzi w skalne półeczki idące po grani na sam szczyt. 100_0301.jpg Czuję dreszczyk i fajny strzał adrenaliny. Atakuję bez zastanowienia. ![]() ![]() Jak jestem już na ścianie, dochodzi Baran i słyszę kolejny lament: "ja tam nie idę, się zabić można, bez zabezpieczeń? Przecież to niebezpieczne itp." Odpowiadam, ze jest lajcik i można spokojnie iść. Baran dalej swoje. Stwierdzam, że nic na siłe, ale ja idę, a on niech robi co chce. Ta osoba w niebieskim to starsza Pani, oczywiście Polka, która schodziła z góry. Więc luuuzik. ![]() ![]() 100_0302.jpg Cóż, włażę sam. ![]() 100_0303.jpg No i jest...najwyższy szczyt Czarnogóry, wyżej już w tym kraju nie wlezę. ![]() 100_0305.jpg Jest skrzynka z księgą pamiątkową i pieczątką. 100_0318.jpg Dokonuję stosownego wpisu o wyższości afrykanerów nad transalpowcami ![]() ![]() 100_0312.jpg 100_0309.jpg Na szczyt dochodzi grupka Słowaków, których widziałem na przełęczy pod szczytem. Słyszę jak mówią o Polaku co siedzi pod szczytem i nie chce wejść. ![]() 100_0308.jpg Siedzę na szczycie, wcinam wafelka, zagryzam jabłkiem, myślę o różnych rzeczach, patrzę na okolicę i się czilałtuję. Bez napinki, dobre motto. ![]() ![]() 100_0307.jpg 100_0311.jpg 100_0313.jpg Widoki są tylko na jedną stronę, bo z drugiej przelewa się chmura. Na szczęście aparat ma samowyzwalacz, żeby sobie zrobić fotkę na szczycie. ![]() 100_0317.jpg Po jakiś 30min, mokra chmura przelewa się w końcu przez szczyt, więc trzeba się zwijać. Zejście idzie mi dużo szybciej i jakoś tak na luzie pełnym, skaczę jak kozica. ![]() ![]() 100_0319.jpg 100_0320.jpg Na przełęczy widzę Barana, mijam go i informuję, że idę na dół... |
![]() |
![]() |
![]() |
#37 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2005
Miasto: Wrocław
Posty: 7,450
Motocykl: Nie mam już Afryki
![]() Online: 4 miesiące 2 dni 2 godz 39 min 26 s
|
![]()
Ten Baran to jakaś wysokogórska odmiana gatunku
![]() Czarnogórska ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
#38 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Gwe/Warszawa
Posty: 3,500
Motocykl: CRF1000, RD04
![]() Online: 5 miesiące 1 tydzień 4 dni 8 godz 6 min 2 s
|
![]()
No właśnie niezbyt wysokogórska, raczej nizinno-pagórkowa.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
#39 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2005
Miasto: Wrocław
Posty: 7,450
Motocykl: Nie mam już Afryki
![]() Online: 4 miesiące 2 dni 2 godz 39 min 26 s
|
![]()
No właśnie, a się na tygrysa rzuca
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
#40 |
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Gwe/Warszawa
Posty: 3,500
Motocykl: CRF1000, RD04
![]() Online: 5 miesiące 1 tydzień 4 dni 8 godz 6 min 2 s
|
![]()
Ano
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Tags |
albania , bałkany , czarnogóra , macedonia , montenegro |
|
|
![]() |
||||
Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
Norwegia solo na koło podbiegunowe [Czerwiec 2011] | Nalewa | Trochę dalej | 10 | 14.05.2014 20:53 |
Maramuresz - 100 kilometrów offu solo [Sierpień 2011] | bukowski | Trochę dalej | 21 | 08.01.2014 14:15 |
Aby spróbować gruzińskiego wina... [Sierpień 2011] | Miętus | Trochę dalej | 57 | 13.06.2012 15:36 |
Albania/Czarnogóra 6-21 Sierpień 2011 | Jaca GDA | Umawianie i propozycje wyjazdów | 24 | 02.08.2011 22:59 |
ISLANDIA-sierpien 2011 | myku | Umawianie i propozycje wyjazdów | 18 | 30.03.2011 19:14 |